niedziela, 11 stycznia 2015

Rozdział II

Dzięki, że jesteś
Kolejny dzień i wszystko dzieje się jak na powtórzonym filmie. Mama przychodzi budzi mnie, potem szybko wychodzi do pracy, ja szykuje się do szkoły i od czasu do czasu jest urozmaicenie w formie robienia zakupów. I tak wygląda wspaniały dzień Natalii Zielińskiej. Rozmyślenia przerwał dzwonek w komórce.
-Halo?
-...
-Już czekasz pod blokiem?
-...
-No już się zbieram.
-...
-No to wejdź.
-...
-No już schodzę
-...
-Pa
Nacisnęłam czerwoną słuchawkę i zbiegłam na dół.
-Hej Nastka.
-Hejcia.-ruszyłyśmy powolnym krokiem w stronę szkoły.
-Natala nie chciałabyś jechać ze mną na wakacje?
-Gdzie?
-No wiesz są organizowane różne kolonie, jedna jest do Gdańska, może pojedziemy?
-Byłoby super! A ile to kosztuje?
-Mało, bo większość kosztów pokrywa Unia Europejska.
-Super, muszę zapytać mamę, ale pewnie się zgodzi.-przez całą drogę do szkoły gadałyśmy tylko o wspólnych koloniach. Dzisiaj był mój ulubiony dzień tygodnia, nie było historii, za to mieliśmy dwa polskie. Nie wiem czy wspominałam, ale polski to mój ulubiony przedmiot.
-Nati, dasz spisać matmę-podszedł do nas Krystian.

-Masz.
-Dzięki jesteś kochana.-kiedy odszedł na bezpieczną odległość Nastka zaczęła konspiracyjnym szeptem
-Zazdroszczę ci-szepnęła.
-Czego?
-No nie widzisz, jak on na ciebie patrzy? Tak ci tego zazdroszczę.-Anastazja spojrzała maślanymi oczami na Krystiana. Nie powiem, był przystojny, kształtny nos, ładnie wykrojone usta, łagodne rysy twarzy i te dołeczki gdy się uśmiecha, a wszystko dopełniała ładna sylweta i bujne, brązowe włosy.
-On ci się podoba?-zapytałam trochę zbyt głośno, za co Nastka spiorunowała mnie wzrokiem.
-Ciszej-syknęła-może trochę mi się podoba, ale ja nie mam u niego szans. Nie to co ty.
-Ja mu się nie podobam.
-Tak sobie mów. Dobra koniec tematu, każda ma swoje racje.-Naszą konwersacje przerwał Krystian.
-Dzięki jeszcze raz.
-Nie ma za co.-Krystian przez chwilę stał, oglądając czubki swoich trampek.
-Idziecie na imprezę.-chyba wyłapał nasze pytające spojrzenia, bo dodał-w piątek.
-Aaa, no nie wiem, może się wybierzemy co Nastka?-specjalnie to zrobiłam, chciałam im stworzyć korzystną sytuację, tak zabawiłam się w swatkę.
-No w sumie czemu nie-Krystian ewidentnie się rozpromienił.
-Super, to spotkamy się.-odszedł lekkim krokiem w stronę kumpli.
-Co ty narobiłaś?!-napadła na mnie Anastazja.
-O co ci chodzi? Ułatwiłam wam możliwość pogadania.
-Nie! Ty nic nie rozumiesz! On leci na ciebie, nie na mnie.
-Uspokój się. Skąd to możesz wiedzieć, wróżką jesteś, a może czytasz w myślach?
-Nie-burknęła moja przyjaciółka.
-No właśnie, więc na imprezie mu pokażesz, że jesteś najlepszą dziewczyną w całej szkole.
-Może masz i rację. Ale zaraz ja nie mam się w co ubrać! Nie idę Nati, nie idę.
-Nie panikuj, pójdziemy na zakupy po szkole i coś sobie kupisz, zresztą to jest dopiero jutro.
-Chciałabym mieć twoje opanowanie.
-Ja po prostu zawsze robię wszystko na ostatnią chwilę, więc się tym nie przejmuje.
-Dzięki, że jesteś.
 _______________________________________________________
No i mamy II rozdział. Miłego czytania~Nika

3 komentarze: